Cmentarne dzieje Szczecina (w pigułce:))

lala

Spacerując po Szczecinie rzadko zdajemy sobie sprawę, że przechodzimy właśnie po terenie dawnego cmentarza lub w jego pobliżu…A prawdopodobieństwo tego jest całkiem spore.

Na obecnym obszarze miasta istniało ich prawie …100. Skąd tak duża liczba ?

Odpowiedź znajdziemy śledząc historię i rozwój terytorialny Szczecina.

1. Od średniowiecza do początku XIX w.

W średniowieczu granice Szczecina stanowił, mówiąc ogólnie, teren współczesnych nam śródmiejskich terenów nad Odrą. Tu znajdował się gród, tu toczyło się życie. W jego sąsiedztwie, raptem kilka kilometrów dalej, znajdowało się inne miasto – Vadam (lub inna nazwa: Dam, Dambe, Altdamm), będące dziś jedną ze szczecińskich dzielnic – Dąbie. Prócz owych dwóch miast funkcjonowało w okolicy kilkadziesiąt mniejszych i większych osad. Część z nich każdy dziś dobrze zna – Warszewo, Klęskowo, Krzekowo, Płonia…

Do XII w. Szczecin, jak i całe Pomorze, stanowiło pogańską enklawę, której mieszkańcy chowali swych zmarłych na peryferyjnych cmentarzyskach. W 1124 r. do grodu Gryfa przybył Otton z Bambergu i rozpoczęła się akcja chrystianizacyjna. Wraz z przyjmowaniem nowej religii zaczęto wznosić chrześcijańskie świątynie, a wokół nich organizować cmentarze.

To jak wyglądały te przykościelne nekropolie pisałam we wcześniejszej notce ; dla przypomnienia: nieduży teren, wielokrotnie przekopywany pod nowe pochówki, ogrodzony murem przy którym sadzono lipy („święte” drzewa) i posiadający niewielką ilość trwałych nagrobków. Chowano nań zwykłych obywateli, chrześcijan. Kto był bardziej zamożny lub zasłużony dla miasta spoczął w kościelnej krypcie.

Niewielkie cmentarze istniały także przy klasztorach oraz przy kościołach szpitalnych, które wchodziły zazwyczaj w skład kompleksu opiekuńczego, w którym przebywały sieroty, wdowy, ubodzy czy podróżni.

Po reformacji w XVI w. świątynie chrześcijańskie przeszły w ręce protestantów, którzy to częściej wykorzystywali wnętrza kościołów jako miejsce spoczynku bogatych rodzin mieszczańskich. Oczywiście przykościelne nekropolie nadal funkcjonowały.

Zatem policzmy: w samym Szczecinie lub tuż za jego obwarowaniami znajdowało się kilka kościołów i klasztorów. Do tego dochodzą świątynie w tych okolicznych osadach, które współcześnie stanowią dzielnice Szczecina. Przyjmijmy, że praktycznie przy każdym kościele funkcjonował cmentarz. Łącznie – kilkanaście nekropolii. W latach 1630-1713 r. Szczecin zajęty został przez Szwedów, zaś po 1713 r. – przez Prusy. Mimo zmian we władaniu miasta cmentarze przykościelne przez kilka wieków wciąż pełniły swą funkcję.

2. Okres XIX – XX w.

Pod koniec XVIII w. coraz głośniej wypowiadano się na temat tragicznego stanu przykościelnych cmentarzy. Wystające kości, fetor, zatrucie wód gruntowych… Dekret pruskiego władcy Fryderyka II z 1773 r. nakazujący ich zamknięcie nie przyniósł początkowo efektu. Po raz kolejny sprawę lokalizacji cmentarzy poruszono w wydanym w 1794 r. „Powszechnym prawie krajowym dla państwo królewsko – pruskich” (Allgemeines Landrecht für die Königlich Preussischen Staaten). W paragrafie XI jego drugiej części mowa jest, iż w kościele oraz w zamieszkiwanej okolicy miasta niepowinno grzebać się żadnych zwłok (§. 183).

Dla Szczecina ważną datą był rok 1802. Władze sanitarne wydały wówczas zarządzenie zabraniające pochówków w kościołach i na cmentarzach w obrębie murów miejskich. Opracowano również projekt przepisów pogrzebowych i cmentarnych, które miały obowiązywać na wszystkich nekropoliach szczecińskich parafii. Wedle nich nie można było zlikwidować grobu przed upływem 50 lat, a obszar cmentarza powinien posiadać wyróżniające go znaki religijne.

„Rewolucyjne” zmiany nie wszystkim się podobały. Społeczeństwo nie chciało być chowane z dala od kościoła, a te traciły dochody z pogrzebów, gdyż stały się one teraz obowiązkiem gmin.

Proces likwidacji cmentarzy przykościelnych najszybciej dokonał się na terenie twierdzy szczecińskiej. Dla mieszkańców utworzono wówczas nowy, komunalny cmentarz na przedpolu fortu Leopolda (mowa o dzisiejszym Parku Żeromskiego), który funkcjonować będzie ok. 100 lat.

Adekwatne działania podjęły też władze miasta Altdamm, czyli dzisiejszego osiedla Dąbie. Natomiast w sąsiednich osadach proces ten zazwyczaj trwał dłużej i nie prowadził do całkowitego zaniechania pochówków przykościelnych.

Dochodzimy do momentu odpowiedzi na pytanie: skąd aż prawie 100 cmentarzy i terenów pocmentarnych w granicach administracyjnych współczesnego nam Szczecina?
[Istniejące i nieistniejące cmentarze na terenie lewobrzeżnej i prawobrzeżnej części Szczecina na współczesnej mapie (kliknij aby powiększyć)].

      cmentarze prawobrzeza-mapa            cmentarze-2Blewobrzeza-mapa

Gdy w 1873 r. Szczecin przestał pełnić funkcję twierdzy i zaczęto rozbierać krępujące go fortyfikacje rozpoczęto proces inkorporacji okolicznych osad. Praktycznie w każdej z nich znajdowały się co najmniej dwa cmentarze: jeden przy kościele, drugi – na obrzeżach danej wsi. Teraz znajdowały się już w granicach Szczecina.

W tym okresie, tj. na przełomie XIX i XX. odnotowywano również wzrost demograficzny. W uproszczeniu: więcej mieszkańców = większa śmiertelność = nowe cmentarze lub rozszerzanie dotychczasowych.

Rozwój przestrzenny miasta trwał w zasadzie od połowy XIX w. do dziś. (pomijam w tym momencie stosunkowo krótki okres istnienia tzw. Großstadt Stettin).

Po II wojnie światowej polskie władze, rzec można, kontynuowały przyłączanie do Szczecina kolejnych terenów w tym m.in. całą dzielnicę Prawobrzeże składającą się z kilku przedwojennych osad. Co znamienne – polscy mieszkańcy Szczecina nie założyli własnego cmentarza w zupełnie nowym miejscu, tylko zaadaptowali część poniemieckich nekropolii: w Płoni, Wielgowie, Zdrojach, Golęcinie, Dąbiu i oczywiście Cmentarz Centralny. Dopiero tworzony obecnie cmentarz przy ul. Bronowickiej będzie w 100% nasz.

Tym sposobem na terenie Szczecina doliczyć się można prawie 100 cmentarzy. Czy to lista kompletna ?

Raczej nie. Niektóre średniowieczne i nowożytne cmentarze trudno zlokalizować, np. gdzie znajdowały się cmentarze z okresu panowania Szwedów? Czy chowano ich tylko przy i w kościołach, czy tworzono, wedle zwyczaju, odrębne dla ich garnizonu cmentarze wojskowe. Czy za murami Szczecina istniały cmentarze epidemiczne? I czy radziecka armia organizowała swoje cmentarze podczas walk w marcu i kwietniu 1945 r.? Może z czasem znajdą się odpowiedzi na te pytania.

Istniały oczywiście jeszcze pogańskie cmentarzyska oraz masowe groby z czasów wojny, lecz te wedle definicji nie są cmentarzem, czyli wyraźnie wyodrębnionym, oznaczonym i delimitowanym wycinkiem przestrzeni o programowo założonym grzebalnym przeznaczeniu.

Ostatnim zagadnieniem, które muszę wyjaśnić jest kwestia dokładnej liczby cmentarzy na terenie Szczecina. Nie raz to pytanie słyszałam i zawsze odpowiadam jednakowo „ponad 90”. Trudno podać konkretną liczbę. I ze względu na ograniczoną liczbę źródeł i fakt, iż są takie cmentarze, które jednocześnie leżą i nie leżą w granicach administracyjnych Szczecina.

Jeżeli po zapoznaniu się z tym rysem historycznym są jakieś wątpliwości lub niejasności to myślę, że wyjaśnione zostaną one wraz z opisem poszczególnych cmentarzy 🙂

Dodaj komentarz