O tanatoturystyce słów kilka

tanatoturystyka

Cmentarz kojarzy nam się jednoznacznie z jego funkcją grzebalną, ale czy przestrzeń cmentarna może pełnić także funkcję poznawczą i rekreacyjną? Czy śmierć, towarzysząca człowiekowi od zarania dziejów, może stać się produktem turystycznym?
Na oba te, dość kontrowersyjne, pytania odpowiedź brzmi: tak.

[Z góry zaznaczam, iż nie zamierzam nikogo namawiać do uprawiania takiej formy turystyki. Pragnę jedynie co nie co o niej opowiedzieć i uświadomić, iż w pewnym sensie każdy z nas miał z nią kiedyś styczność.]

DAWNO, DAWNO TEMU…

Podróżowanie do miejsc związanych ze śmiercią, w tym i na cmentarze, nie jest nowym zjawiskiem, lecz dopiero w ostatnich latach zaczęto je postrzegać w aspekcie turystycznym, wpisując je w ramy turystyki kulturowej. Jeśli nie jest nowym zjawiskiem, to gdzie mamy początek ? 🙂 W literaturze przyjmuje się, iż pierwszymi podróżami mającymi cechy tanatoturystyki były pielgrzymki. Fakt faktem, ich głównym motywem był motyw religijny, ale w końcu odwiedzano groby ważnych osób, miejsca trzymania ich relikwii, które to stawały się przedmiotem kultu.


Istotne zmiany w postrzeganiu cmentarzy przyniósł przełom XVIII i XIX wieku. Romantyczna filozofia i estetyka stworzyła koncepcję tzw. pięknej śmierci. Nie straszono już trupami, szkieletami, lecz przemawiano do uczuć, do przeżywania i opłakiwania śmierci bliskiej osoby. Zbiegło się to z pewnym znaczącym dla wyglądu cmentarzy wydarzeniem, tzn. w owym okresie zaczęto likwidować ciasne cmentarze przykościelne i zaczęto zakładać nowe, duże cmentarze komunalne, których organizację przestrzenną wzorowano częstokroć na parkach, ogrodach. Cieniste alejki, odpowiednio ukształtowana zieleń, różnorodność i piękno nagrobków. W XIX wieku ten nowy typ cmentarza, ze swymi walorami architektonicznymi i przyrodniczymi, stał się celem masowych wyjazdów o motywach poznawczych. Mówiąc współczesnym językiem – odwiedzanie cmentarzy, zwłaszcza tych, gdzie spoczywał ktoś znany, było trendy. W licznych podróżniczych publikacjach, dziennikach, listach opisywano zwiedzone krypty, zachwycano się okazałymi grobowcami, przedstawiano swoje wrażenia po zobaczeniu historycznych pól bitewnych czy miejsc egzekucji.

Wiek XX przyniósł doświadczenie tragicznej i masowej śmierci (wojny, akty terrorystyczne, obozy koncentracyjne, miejsca egzekucji i czystek etnicznych). Współcześnie przeżywamy „renesans śmierci”, ujawniający się wzrostem zainteresowania przestrzenią śmierci w aspekcie turystycznym. Cmentarze, miejsca masowych zbrodni czy śmierci znanych osób stały się na nowo celem wycieczek krajoznawczych o charakterze poznawczym, edukacyjnym.

TANATOTURYSTYKA

Zjawisko podróżowania do miejsc związanych ze śmiercią nie jest czymś nowym – to już wiemy. Ale jak nazwać taką formę turystyki ? Naukowy termin po raz pierwszy został użyty dopiero w 1996 r. przez angielskiego badacza Anthon’ego Seatona. Tym terminem jest ‘thanatourism’, od greckiego boga śmierci Thanatosa. W Polsce specjalistą o tej tematyki jest dr Sławoj Tanaś, który to wprowadził do powszechnego użytku termin ‚TANATOTURYSTYKA’. Definiuje on ją jako „specyficzny rodzaj turystyki kulturowej obejmujący podróże o charakterze poznawczym lub poznawczo – religijnym do miejsc dokumentujących i upamiętniających śmierć”. Cóż to dokładnie są za miejsca? (bo jednak nie tylko cmentarze). Wspomniany wcześniej A. Seaton wyróżnił pięć kategorii atrakcji tanatoturystycznych:

1. Miejsca publicznej śmierci lub miejsca będące jej świadectwem (egzekucje, obszary działań wojennych, zamachów terrorystycznych, katastrof) – np. Strefa Zero w Nowym Yorku

2. Miejsca masowej lub indywidualnej śmierci (miejsca zagłady, masowych katastrof, śmierci znanych osób) np. obóz w Auschwitz-Birkenau, Koloseum w Rzymie, dawna składnica książek w Dallas skąd padły śmiertelne strzały do Kennedy’ego, tama na Wiśle we Włocławku, gdzie został zamordowany ks. J. Popiełuszko.

3. Miejsca i pomniki upamiętniające zmarłych (cmentarze, katakumby, krypty, mauzolea, pomniki wojenne, sarkofagi, pojedyncze groby) – np. zabytkowe cmentarze, piramidy, Mauzoleum Lenina, sarkofagi królów Polski na Wawelu, Kaplica Czaszek w Czermnej.

4. Miejsca niezwiązane bezpośrednio ze zdarzeniem, a prezentujące materialne dowody śmierci lub je inscenizujące (wystawy dotyczące narzędzi tortur, śmierci) – np. sale tortur w zamkach, wystawy związane z krwawymi wydarzeniami, ze śmiercią

5. Miejsca inscenizacji śmierci (np. pola bitewne) np. inscenizacja bitwy pod Grunwaldem

Motywy odwiedzania tego typu miejsc są oczywiście kwestią indywidualną, dlatego nie będę się nad tym rozwodzić. Każdy z Czytelników niech sam odpowie sobie na pytanie, czy któraś z powyższych kategorii wydaje się mu turystycznie ciekawa i dlaczego 😉

TANATOTURYSTYKA W SZCZECINIE I OKOLICACH

Jakiś czas temu przygotowywałam ankietę dotyczącą tanatoturystyki (link do niej ‘wisiał’ też na tejże stronie), aby wyniki wykorzystać do pracy magisterskiej pt. „Przestrzeń sepulkralna jako przestrzeń turystyczna na przykładzie Szczecina i okolic”. Obecnie ankieta jest już zakończona i jak podliczę całość to nie omieszkam zamieścić wyników i wniosków 😉 A o wszystkich ciekawych miejscach o charakterze tanatoturystycznym w Szczecinie i okolicach będziecie mogli poczytać na Cmentarologu 😉

Dodaj komentarz