Ostatni lot. Katastrofa samolotu Ju 52 w Puszczy Bukowej

ikona-katastrofa na bukowcu

Przez wiele lat Puszcza Bukowa skrywała tajemnicę katastrofy lotniczej, w której życie straciło 11 osób. Przypominał o niej samotnie stojący głaz z wyrytym nazwiskiem jednej z ofiar, przy którym co jakiś czas pojawiały się kwiaty lub znicze. Co wydarzyło się mroźnego, styczniowego wieczoru 1935 roku i jak miejsce katastrofy wygląda po 80 latach?

Ostatni lot

Wycinek z niemieckiej prasy z dn. 1.02.1935 r.
Wycinek z niemieckiej prasy z dn. 1.02.1935 r.
Wycinek z australijskiej gazety "The Advertiser" z dn. 4.02.1935 r.
Wycinek z australijskiej gazety „The Advertiser” z dn. 4.02.1935 r.

W piątek 31 stycznia 1935 r. około godziny 16.00 niewielki samolot pasażerski Junkers Ju-52 z jedenastoma osobami na pokładzie wystartował z lotniska w Königsberg (Królewiec, obecnie Kaliningrad) kierując się w stronę Berlina. Samolot należał do niemiecko-rosyjskiej linii lotniczej „Deruluft” działającej w latach 1921-1937. Za sterami zasiadł doświadczony pilot Hermann Westphal, który bardzo dobrze znał tą trasę (miał wylatane na niej ok 1000000 km). Towarzyszyli mu dwaj członkowie załogi: radiooperator Fritz Kühne oraz operator Fritz Zimmermann. Na pokładzie znajdowało się jeszcze ośmiu pasażerów (siedmiu mężczyzn i jedna kobieta).

Wieczorne niebo spowiła gęsta mgła. Kapitan Westphal otrzymał od kontroli lotów informację, iż wysokość chmur nad lotniskiem w Berlinie-Tempelhof nie sprzyja lądowaniu. Miał on zawrócić do Szczecina, by awaryjnie wylądować na lotnisku w Dąbiu. Niestety, nie zdążył do niego dolecieć…

Ok. godz 18.35 pilot zameldował wysokość lotu na 135 m., zaś kilkanaście minut później maszyna z pełną prędkością uderzyła w ziemię. Jak można wyczytać w wycinkach prasowych jedynym świadkiem wypadku był chłopak, roznosiciel gazet. Eksplozja była tak silna, iż został on zrzucony ze swojego roweru. Wsiadł na niego z powrotem i pognał na najbliższe lotnisko, skąd dwaj mężczyźni pojechali prędko samochodem na miejsce wypadku. W drodze były już także służby ratownicze. Samolot stał w płomieniach. Przez cały czas starano się osłabić je śniegiem. Dopiero po trzech godzinach udało się zapanować nad ogniem, co umożliwiło wydobycia ciał ofiar. Z Junkersa Ju-52 pozostał jedynie zwęglony wrak. 

Miejsce katastrofy na przedwojennym zdjęciu
Miejsce katastrofy na przedwojennym zdjęciu

Co było przyczyną tej katastrofy? Samolot leciał przez dłuższy czas w ciemności, we mgle i marznącym deszczu i śniegu. Na skrzydłach i klapach powstał lód, który obciążył maszynę powodując niekontrolowane obniżenie pułapu lotu. Prawdopodobnie pilot błędnie ocenił wysokość na jakiej się znajdował. 

Tajemniczy Albrecht

W katastrofie zginęły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie: trzech członków załogi oraz ośmiu pasażerów. Ich ciała odwieziono na cmentarze w rodzinnych miejscowościach.

I tu pojawia się zagadka, której do tej pory nie udało się rozwiązać. W miejscu katastrofy, na stoku wzniesienia stoi dość sporej wielkości głaz z wyrytą w specjalnie przygotowanej płycinie inskrypcją upamiętniającą jednego z pasażerów feralnego lotu.

Hier verunglückten tödlich

Albrecht Rudelsdorff

28.11.1899 – 31.1.1935

Głaz upamiętniający Albrechta Rudelsdorffa (fot. A. Freindorf, 2014 r.)
Głaz upamiętniający Albrechta Rudelsdorffa (fot. A. Freindorf, 2014 r.)

To cenotaf, pamiątkowy pomnik nagrobny. Kto i kiedy go ustawił? W notce prasowej, która pojawiła się dzień po katastrofie w jednej z berlińskich gazet podana jest informacja, iż Albrecht pochodził z Berlina. W książkach adresowych z lat 30-stych trafiłam jedynie na Wilhelma Rudelsdorffa. Czy to ojciec Albrechta? I dlaczego sam Albrecht nie został ujęty w Adreßbuchu? Wróćmy jednak do pamiątkowego głazu. Można przypuszczać, iż został on ustawiony z inicjatywy rodziny Albrechta. Czy posiadali oni w Szczecinie rodzinę bądź przyjaciół, którzy mogliby dbać o ten pomnik? Dużo pytań, a tak mało odpowiedzi.

Przez kilkadziesiąt lat o tajemniczym głazie i związanej z nim katastrofie lotniczej wiedzieli tylko nieliczni. Ponoć w jednej ze szczecińskich gazet w 2006 r. pojawiła się informacja, iż jest to miejsce pochówku leśniczego. Później na drzewie przy pomniku ktoś umieścił drewnianą tabliczkę z napisem „Miejsce katastrofy lotniczej samolotu Ju-52 31.01.1935 r. Zginęło 11 osób”. Dziś znamy już personalia wszystkich ofiar.

Ku pamięci jedenastu ofiar

Pomnik upamiętniający wszystkie 11 ofiar katastrofy (fot. A. Freindorf, 2014 r.)
Pomnik upamiętniający wszystkie 11 ofiar katastrofy (fot. A. Freindorf, 2014 r.)

Dzięki zaangażowaniu szczecińskiego Klubu Kniejołaza udało się nawiązać kontakt z potomkami dwóch pasażerów feralnego lotu. Pani Ilse Vietor-Haight, córka Friedericha Vietora z Bremy i baron Marschall von Bieberstein, syn Wilhelma Marschalla von Bieberstein byli dziećmi, gdy ich ojcowie zginęli w katastrofie. Oboje postanowili ufundować pomnik upamiętniający wszystkie jedenaście ofiar. Wykonano go w Stanach Zjednoczonych, gdyż tam obecnie mieszka pani Ilse. Mimo odległości przyleciała ona do Polski, aby 2 lipca 2012 r. wziąć udział w ustawieniu cenotafu na szczycie wzniesienia, o które kilkadziesiąt lat wcześniej rozbił się Ju 52.

Na ścianach piramidalnego pomnika wykonanego z szarego granitu wygrawerowano krótki opis wypadku w języku polskim i niemieckim, a także imiona, nazwiska oraz roczne daty urodzenia i śmierci wszystkich ofiar. Ciekawym elementem jest akwaforta na czarnym granicie, na której widnieje wizerunek samolotu Junkers Ju-52.

Jak tu trafić?

Fragment mapy Puszczy Bukowej z zaznaczonym miejscem katastrofy samolotu Ju 52
Fragment mapy Puszczy Bukowej z zaznaczonym miejscem katastrofy samolotu Ju 52

Stojąc na Drodze Kołowskiej, z jednej strony będziemy widzieć wieżę na wzgórzu Bukowcu. Należy wówczas skierować się w przeciwną stronę, przejść około 200 metrów i na szczycie jednego ze wzniesień dostrzeżemy niewysoki pomnik upamiętniający wszystkie ofiary. Kilkadziesiąt metrów dalej, schodząc w dół, na stoku owego wzniesienia natrafimy na pionowo ustawiony głaz upamiętniający Albrechta Rudelsdorffa.

Więcej zdjęć: klik

Lista ofiar

(Pełne imiona i wiek innych ofiar uzyskano z archiwów niemieckich w Berlinie)

Imię, NazwiskoData urodzeniaData śmierciMiejsce zamieszkaniaInne
ZAŁOGA
Hermann Peter Westphal 189731.01.1935Pilot
Fritz Zimmermann189931.01.1935Operator
Fritz Oskar Kühne 190731.01.1935Radiooperator
PASAŻEROWIE
Hans-Joachim von Schulz 189931.01.1935Sopot
Friederich Martin Vietor 189131.01.1935BremaNagrobek rodziny Vietor na cmentarzu Riensberg w Bremie (źródło: http://grabsteine.genealogy.net/tomb.php?cem=135&tomb=8104&b=)Pochowany na cmentarzu Riensberg w Bremie wraz z żoną Marianne i synem (?) Reinhildem
Albert Sonntag 189431.01.1935Gdańsk
Hildegard Gleitz 190831.01.1935Gdańsk
Johannes Rohde 191131.01.1935Królewiec
Dr. Johann Georg Lang 190031.01.1935Gdańsk-Wrzeszcz
Albrecht Rudelsdorff 189931.01.1935Berlin
baron Wilhelm Marschall von Bieberstein 9.05.189031.01.1935Królewiecbaron Wilhelm Marschall von BiebersteinPodczas I w.ś. oficer lotnictwa, od 1930 r. poseł badeńskiego parlamentu (Landtag) z ramienia NSDAP. Zawodowo pracował w lotnictwie cywilnym m.in jako komendant lotniska w Królewcu. Pochowany w rodzinnym grobie na cmentarzu Neuershausen w miejscowości March pod Fryburgiem Bryzgowijskim (Freiburg im Breisgau) w Badenii-Wirtembergii (południowo-zachodnie Niemcy)
Źródło informacji / Bibliografia (kliknij)
* Informacje od Klubu Kniejołaza
* Hasło ‚Bukowiec’ w: Leksykon Puszczy Bukowej, s. 24.
* PlaneCrashInfo [online]

German Air liner crash, w: „The Advertiser”, 4.02.1935 r. [online]
* German air disaster, w: „The Sydney Morning Herland”, 4.02.1935 r. [online]
* Deruluft’s Tragedy, w: „Flight”, 7.02.1935 r., [online]

3 thoughts on “Ostatni lot. Katastrofa samolotu Ju 52 w Puszczy Bukowej

  1. Czy znane jest nazwisko kobiety, która zginęła w katastrofie?
    Czy miała na imię zdrobniale Kawusia?

Dodaj komentarz