Spacer po Cmentarzu Centralnym z podopiecznymi Centrum Opieki nad Dzieckiem

ikona-spacer cc z dziecmi

– Czy zwiedziła Pani cały cmentarz ? – zapytał mnie kilkuletni (może kilkunastoletni) chłopiec, typ małego rozrabiaki.

– Tak, co najmniej kilkukrotnie – odpowiedziałam mu z uśmiechem.

Opowiadanie o historiiStałam właśnie przy mapie Cmentarza Centralnego umieszczonej w bramie głównej mając przed sobą kilkuosobową grupkę dzieciaków. W tle słychać było jakiś zgiełk, a obok nas przejeżdżały wozy policyjne. Przy Krzyżu Katyńskim odbywały się akurat uroczystości związane z 75-tą rocznicą agresji Rosji na Polskę. Był wszak 17 września. Słoneczne, środowe popołudnie sprzyjało nie tylko uczestnictwu w tych wydarzeniach, ale też spacerowi.

Jakiś czas temu napisała do mnie pani Agnieszka, młoda psycholog z Centrum Opieki nad Dzieckiem w Szczecinie. Przypadkiem trafiła na moją stronę i wpadła na pomysł, aby poprosić mnie o zorganizowanie spaceru po Cmentarzu Centralnym dla jej podopiecznych. Oczywiście zgodziłam się, choć miałam pewne obawy, gdyż nigdy wcześniej nie opowiadałam o tym miejscu tak młodym słuchaczom.

– Nazywam się Agata i oprowadzę was po największym cmentarzu w Polsce – powiedziałam na powitanie. Mamy na to tylko godzinę, zdążymy jednak zajść w kilka ciekawych miejsc, a jeśli pójdzie nam to sprawnie to na koniec zaprowadzę was do pewnych, tajemniczych ruin – rzekłam, aby zaciekawić dzieci.

Zaczęłam od kilku słów na temat historii cmentarza: kiedy powstał, jaki ma charakter, jak wyglądał na początku funkcjonowania i jak się zmienił po wojnie.

– Mamy na cmentarzu bardzo dużo zieleni, więc możemy spotkać tu różne zwierzęta. Macie pomysł jakie ? – zapytałam.

– Lisy, dziki, borsuki, jeże, wiewiórki, ptaki, zaskrońce – przekrzykiwały się wzajemnie dzieci. I odpowiadały bardzo dobrze. O obecności między innymi tych zwierząt informuje tablica ustawiona w pobliżu głównego wejścia na nekropolię. Choć mówiąc szczerze większości z nich nigdy tu jeszcze nie spotkałam.Przy nagrobku Hermanna Hakena i jego małzonki

Udaliśmy się najpierw do lapidarium. Miejsca, które kilka lat temu przeszło prawdziwą metamorfozę. Odtworzono układ przedwojennego tak zwanego Gaju Urnowego wraz z mostkiem, ławkami i małą fontanną oraz wyeksponowano kilkaset zachowanych poniemieckich nagrobków. Przystanęłam przy nagrobku małżeństwa Haken, by opowiedzieć o nadburmistrzu Hermannie Hakenie. Dzieciaki zaciekawione były tak dużą ilością starych nagrobków.

Zeszliśmy do Kwatery Zasłużonych, przy której aż miło się jest zatrzymać, odkąd działa fontanna. Następnie wspięliśmy się szerokimi schodami prowadzącymi do kaplicy. Spod niej rozpościera się niesamowity widok.

– Nie wiedziałam, że na cmentarzu może być tak ładnie – powiedziała jedna z wychowawczyń.

Trzeba przyznać, że we wrześniowym słońcu fontanna i zieleń tarasów prezentowały się nadzwyczaj pięknie.

Po drodze przystanęliśmy na chwilę przy pomniku „Tym, którzy nie wrócili z morza”. Dzieciaki znały już go ze wcześniejszych swoich spacerów i od razu odpowiedziały mi na moje pytanie dotyczące symboliki tego obiektu. Poszliśmy zatem dalej pod kolejny pomnik.

Przy pomniku św. Jerzego walczącego ze smokiem– Powstał on w 1920 r. i upamiętnia poległych żołnierzy 2. pułku piechoty Landwehry. Jeszcze kilka lat temu postać ta pozbawiona była głowy, rąk i broni. Co według was przedstawia ten pomnik ? – spytałam najmłodszych słuchaczy, aby pobudzić ich wyobraźnię.

– Pan zabija kameleona. Albo inną jaszczurkę – rzucił ktoś propozycję.

Blisko. Pomnik ten przedstawia świętego Jerzego, który lancą przebija smoka. Ubrany jest w kolczugę i płaszcz, a z tyłu ma tarczę ozdobioną krzyżem. To dzieło Ludolfa Albrechta z Hamburga, o czym informuje sygnatura wyryta na postumencie pomnika.

Zgodnie z obietnicą ostatnim punktem spaceru była niespodzianka: XIX-wieczne ruiny fortu. Znajdują się one blisko drugiej bramy cmentarza, lecz nie łatwo je znaleźć. Bez uszczerbku na zdrowiu udało nam się zejść między gęstymi zaroślami w dół wąwozu. Ceglane konstrukcje z łukowymi sklepieniami od razu spodobały się chłopakom. To pozostałości po ćwiczebnym forcie stanowiącym, według znawców tematu, unikat na skalę europejską.Zagadka na zakończenie

Godzina spaceru minęła szybko, mieliśmy wracać już do bramy głównej. Po drodze mijaliśmy kwaterę ofiar grudnia 1970. Ze względu na wiek uczestników spaceru nie miałam początkowo w planie opowiadania o tych tragicznych wydarzeniach. Zdanie jednak zmieniłam, pokazując dzieciom kwadratowy znaczek z datą 1970, który przymocowany jest do grobu każdej z ofiar.

Na zakończenie miałam przygotowaną małą zagadkę na spostrzegawczość. Stanęliśmy grupą przed bramą główną, a ja pokazałam przedwojenne zdjęcie tego obiektu. Dzieciaki miały wymienić mi jedną, zasadniczą różnicę w wyglądzie bramy. Prawidłowa odpowiedź do znalezienia tutaj 🙂

 

Trasa spaceru:

trasa spaceru z dzieciakami

Dodaj komentarz